sobota, 15 sierpnia 2015

Prolog

 
   Przy ulicy Private Drive 4 w świetle księżyca stała wysoka, szczupła kobieta o już szarawych włosach upiętych w ciasnego koka. Stała jakby na kogoś czekała, widać, że była zaniepokojona. Obok niej niespodziewanie stanął mężczyzna w podeszłym już wieku o długiej siwej brodzie.
- Więc to prawda- kobieta zaczęła rozmowę-Lily i James, oni ...
- Tak.- mężczyzna westchnął - Voldemort ich zabił.- kobieta wzdrygnęła się słysząc imię czarnoksiężnika.
- A co z ich dziećmi ? Obserwowałam rodzinę Lily, ale to są najgorsi mugole, jakich widziałam.- powiedziała poprawiając okulary.
- Niestety, ale chłopcem zajmą się oni. - odparł dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa.
- A dziewczynką ?- dopytywała kobieta.
- Snape. - odpowiedział spokojnie.
- Ale ...- mężczyzna nie dał jej dokończyć.
- Minevro któż lepiej by ją wychował niż mężczyzna, który darzył jej matkę prawdziwym uczuciem?- spojrzał w ciemne niebo, po którym szybował motor ? Tak to na pewno był motor. Oboje przyglądali się jak sprawnie wylądował tuż obok nich.
- Wybaczcie za spóźnienie, ale musiałem pożyczyć motor od młodego Black'a.
- Nic się nie stało przyjacielu.- dyrektor zabrał od gajowego chłopca, by zaraz z listem wyjaśniającym całą sytuację ułożyć go pod drzwiami mogolskiej rodziny. Hagrid przyglądał się temu czynowi z bólem serca. Nie spędzał wiele czasu z rodzeństwem, ale przyzwyczaił się do nich. Spojrzał na kruchą istotę, którą trzymał w swoich dłoniach.
-Nie przejmuj się przyjacielu- uśmiechnął się do niego Albus biorąc dziewczynkę - Jeszcze się spotkacie



3 komentarze:

  1. Bardzo fajny, dobrze zapowiadający się Prolog :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak do cholery on mógł rozdzielić rodzeństwo! Nie mógł oboje umieść u Snape! I to tego Harry'ego u Drusleyów! Normalnie krew nie zalewa!
    Pozdrowionka - Amei

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie HP to totalna bajka i coś czego nie umiałam pokochać, choć próbowałam wiele razy. Nie wiem, może wyrosłam z tego typu powieści i filmów, ale ponieważ zareklamowałam się u ciebie, to poczułam konieczność zajrzeć, bo nie lubię jedynie zostawiać spamu, bo to takie okazanie braku szacunku, że zostawia się reklamę, a nawet się nie sprawdzi co ktoś inny tworzy.
    W twoim opowiadaniu uderzyła mnie pewna niezgodność. Mianowicie nie wyjaśniłaś dlaczego chłopcem ma zająć się rodzina jego matki, a dziewczynką jakiś Snape i kim on w ogóle jest. Okay, to że nie wiem kim jest, to moja wina, bo nie znam kanonu, ale to że rodzeństwo jest rozdzielane przydałoby się wytłumaczyć jakimś powodem, opisem.
    Zauważyłam też błędy, liczne. Nie ma akapitów, tekst jest niewyjustowany, używasz minusów zamiast myślników i nie stosujesz spacji po nich, a czasami też przed nimi, natomiast już przed znakiem zapytania stawiasz spację zupełnie niepotrzebną. Myślę, że jeszcze dużo nauki przed tobą, choć być może to już ogarnęłaś. Każdy się uczy pisząc, a widzę, że rozdziałów jest już sporo. Ja zajrzałam na prolog, bo taką kieruję się zasadą, jak czytać to od początku, a nie zaglądać gdzieś na koniec czy w środek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Część 1:
Bajka o Śmierci