środa, 16 września 2015

Rozdział 2


   Nadszedł ten dzień. Za parę godzin będę już w Hogwarcie, ale przed tym wraz ze Severusem i rodzinom Malfoy'ów udałam się na stację King's Cross. Przejście na peron oddzielała barierka między peronem 9 a 10. Severus spojrzał na mnie a po chwili zniknął. Spojrzałam na Draco, który rozbiegł się ze swoim wózkiem, na którym był kufer i przebiegł przez mur. Zaraz po tym poszłam w jego ślady, by po sekundzie zobaczyć wielki pociąg. Platynowłosy przystanął, aby pożegnać się z rodzicami a ja weszłam do pociągu. Kiedy uporałam się ze swoim kufrem zajęłam jeden z wolnych przedziałów. Spojrzałam przez okno. Odpłynęłam we własnych myślach. A co jeśli nie dam sobie rady w tej szkole? Tylko takie myśli nasuwały mi się do głowy.
- Mogę się dosiąść ?- spojrzałam na wejście i zobaczyłam średniego wzrostu chłopaka o brązowych włosach i okrągłych okularach.
- Jasne-uśmiechnęłam się lekko, a już po chwili naprzeciw mnie usiadł brunet.
- Jestem Harry Potter-powiedział wyciągając do mnie rękę.
- Alex Snape-złapałam jego dłoń.
Niestety zaraz po tym zapanowała niezręczna cisza. Harry przyglądał się komuś. Spojrzałam w to samo miejsce i zauważyłam pulchną rudą kobietę z córką i czwórką również rudych synów. Można było usłyszeć ich rozmowę:
„- Nie płacz Ginny!- powiedział jeden z bliźniaków.
- No właśnie wyślemy ci sedes z Hogwartu.- odparł drugi mierzwiąc jej włosy”
Uśmiechnęłam się pod nosem a później usłyszałam gwizd oznajmiający, że za chwilę wyruszamy. Ostatni uczniowie weszli do pociągu zajmując miejsca. Nadal między mną a Harrym była cisza. Przerwało ją otworzenie drzwi. Oboje spojrzeliśmy w stronę rudego chłopaka, który wychylał głowę przez nie.
- Mogę się dosiąść?- zapytał-Wszędzie taki tłum...- dodał nieśmiało.
- Wchodź.- brunet lekko się uśmiechnął.
- Jestem Ron Weasley- powiedział rudzielec siadając obok chłopaka.
- A ja Harry Potter.
- Ten Harry Potter? - zdziwił się.
- A ja Alex Snape - dodałam, a oboje spojrzeli na mnie.
- Wybacz-zaśmiał się Ron.
- Nic się nie stało.- Harry a czy to prawda, że .- zawiesił się- no masz tę bliznę?- brunet nic mu nie odpowiedział tylko zgarnął włosy z czoła odsłaniając bliznę w kształcie błyskawicy. Ron rozszerzył lekko usta a ja przyjrzałam jej się.
- Wiecie coś o magii ? Ja niedawno dowiedziałem się, że jestem czarodziejem-westchnął Harry.
- Mój ojciec uczy w Hogwarcie, kilka łatwych zaklęć znam, ale nic poza tym. - odpowiedziałam.
- Jesteście kochaneczki głodne ?- drzwi od przedziału się otworzyły a w nich stanęła kobieta z wózkiem. Były tam wszystkiego rodzaju słodycze.
- Nie dziękuję mam swoje- Ron wyjął swoją kanapkę.
- Ja poproszę- powiedział Harry biorąc wszystkiego po trochu. I tak właśnie spędziliśmy prawię dwie godziny.Wyjaśniliśmy Harry'emu niektóre rzeczy. Drzwi od naszego przedziału otworzyły się a do środka weszli dwaj identyczni roześmiani chłopcy. Obaj byli rudzi i wysocy. Na twarzy widać było wiele piegów.
- Cześć Ronuś-powiedział jeden, na co wcześniej wspomniany wywrócił oczami.
- Zapomnieliśmy się przedstawić- dodał drugi-Jestem George, a to mój brat Fred. - powiedzieli do Harry'ego.
- A ciebie nie znamy-powiedział George? Tak to chyba on. Spojrzał w moją stronę z lekkim uśmiechem.
- Alex Snape. - odpowiedziałam.
- Jesteś córką Severusa Snape ?- zrobili wielkie oczy.
- Tak. - lekko zawstydzona spuściłam głowę. Bliźniacy chwilę jeszcze porozmawiali ze swoim bratem, żeby za chwilę wyjść. Zza oknem robiło się coraz ciemniej. Kiedy to znowu drzwi się otworzyły. Stał w nich wysoki chłopak o prawie białych włosach i chudej twarzy. Tak był to Draco, ale nie przyszedł sam obok niego stali dwaj tędzy chłopcy.
- To prawda, że w tym przedziale jest Harry Potter?- zapytał.
- Tak- odparł wspomniany.
- Nazywam się Draco Malfoy-powiedział z dumą, na co Ron zasłonił usta by powstrzymać śmiech- Co śmieszy cię moje imię? Ty za to nie musisz się przedstawiać rudy, szata po starszym bracie. Widać ze Weasley. Trzymaj się lepszych, bo daleko z Weasley'ami nie zajdziesz.- Pozwól, że sam zdecyduję kto jest lepszy.- Harry spokojnie odpowiedział a Malfoy opuścił przedział posyłając mi spojrzenie. Pomimo tej nieprzyjemnej sytuacji nie straciliśmy humoru i rozmawialiśmy do upadłego.
- Mnie bracia nauczyli jednego zaklęcia- powiedział Ron głaskając swojego szczura Parszywka.
- Pokaż. - powiedziałam razem z Harrym. Zanim rudowłosy zdarzył coś powiedzieć do przedziału weszła dziewczyna o brązowych, kręconych włosach.
- Widzieliście może ropuchę? Neville znowu swoją zgubił-ton jej głosu był jak to ująć? Przemądrzały, nudny i nieprzyjemny.- O czarujecie ? - Ron odkaszlał i wypowiedział zaklęcie celując różdżką w szczura.
- Słoneczko, masełko, stokrotki żółciutkie
Cyraneczko, żądełko, pieniążki złociutkie
Zmieńcie szczura tego, głupiego, tłustego
W szura mądrego i całkiem żółtego !
- To nie jest zaklęcie! Nauczyłam się wszystkich z podręczników. - powiedziała krzyżując ręce na piersi. Harry z Ronem wymienili się znaczącymi spojrzeniami a ja powstrzymywałam śmiech.- No cóż mniejsza z tym, lepiej zmieńcie szaty, bo zaraz Hogwart.- po tych słowach wyszła.
- Nie mam pojęcia do jakiego domu, ale oby nie do tego, co ona. - powiedział Ron. Zaśmiałam się wraz z Harrym. Przepraliśmy szaty a komunikator kazał nam zostawić kufry w pociągu. Kiedy już wyszliśmy z Hogwart Express usłyszeliśmy głos.
- Pirszoroczni! Pirszoroczni!



1 komentarz:

  1. Spotkanie z Harrym!
    Eeee to ona nie wie, że ma brata???????????? U mugoli to nic dziwnego ale Alex? Dziwne, że Ron nie zareagował na jej nazwisko, skoro bliźniacy tak.
    Ciekawe czy mugole kombinowali by Harry nie dostał listu?
    Po przeczytaniu rozdziału odczuwam niedosyt.
    Pozdrowionka Amei

    OdpowiedzUsuń

Część 1:
Bajka o Śmierci