czwartek, 21 stycznia 2016

Rozdział 6 część 1/3

6 komentarzy:
     
  Witam w ten jakże piękny dzień! Powracam z nowym rozdziałem. Moje wygnanie trwało aż dwa miesiące ale powróciłam.Więc rozdział 6 jest podzielony na trzy części. Chciałam dodać cały od razu albo podzielić na dwie części, ale no cóż.Niektóre momenty według mnie są bezsensu jest to spowodowane pewnie tym, że zazwyczaj piszę o nieludzkich godzinach.No cóż zapraszam do czytania :) Piosenka przy której to pisałam mówi samo przez siebie XDD ( https://www.youtube.com/watch?v=lK7gMllNqnI )
 

  Zbliżało się Boże Narodzenie, w połowie grudnia spadł śnieg. Coraz mocniej można było wyczuć świąteczną atmosferę. Uczniowie już nie mogli doczekać się powrotu do swoich domów. Ze Slytherinu prawie wszyscy wyjeżdżają, no właśnie prawie wszyscy. Postanowiłam zostać w szkole. Ostatnimi dniami Harry zachowywał się dziwnie. Unikał mnie, a kiedy już udało mi się zagadać do niego wymyślał obojętnie jaki pretekst, aby tylko móc odejść. Nie zrobiłam chyba nic co mogłoby go urazić?Dni mijały a uczniowie już wyjechali do swoich rodzin. Tatiana pożegnała się ze mną po wczorajszej kolacji, Draco tak samo.Weszłam właśnie do wielkiej sali przy stole zauważyłam Harry'ego i Rona grającego w szachy czarodziejów, a przy tym zacięcie o czymś rozmawiali. Podeszłam do nich i się uśmiechnęłam.
-Hej chłopaki, o czym rozmawiacie?-uśmiechnęłam się.
-O, część nie widziałem cię.-odezwał się Ron- O niczym ciekawym.
-Po waszych minach wnioskuje, że coś kombinujecie.- przymrużyłam oczy.
-Nie przesadzaj Alex. Tylko rozmawiamy na różne szkolne tematy.- odezwał się Harry.
-Akurat Rona ostatniego bym podejrzewała, że rozmawia o szkole w czasie wolnym.- skrzyżowałam ręce na piersi.
-Ja tu nadal jestem.-odezwał się urażony Ron.
-Dobrze powiem ci, ale zachowaj to dla siebie.- powiedział Harry a ja usiadłam obok rudzielca.
-No dobrze.- spojrzałam na bliznowatego.
-Szukamy książki Nicolasa Flamel'a. Jest w bibliotece, przynajmniej tak słyszałem.
- Więc po nią idź?
- To nie jest takie proste, jest w dziale ksiąg zakazanych.-odezwał się Ron.
- Widocznie mieli jakieś powody do tego, aby nie udostępniać ją uczniom.
- Może i mieli, ale my ją potrzebujemy.-powiedzieli.
- No nic, grajcie sobie dalej a ja wracam do swojego dominatorium.-powiedziałam wstając. Odeszłam od chłopaków i idą w stronę wyjścia minęłam się z Hermioną. Spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła. Odwzajemniłam uśmiech i wyszłam z sali.Na korytarzu jak nigdy panowały pustki.Podeszłam do najbliższego okna i spojrzałam na grube warstwy śniegu obtulające tereny Hogwartu. Na dworze dwie postacie rzucały w siebie kulkami ze śniegu. Z tej odległości nawet można było poznać bliźniaków Weasley. Nie dlatego że są rudzi a może i dlatego. Wróciłam do swojego dominatorium i ubrałam kurkę, rękawiczki i czapkę.

***

  Wychodzac już z szkoły oberwałam śniezką prosto w twarz.Po tym do moich uszu  dobiegł śmiech. Podniosłam głowę i zobaczyłam bliźniaków.Obaj łapali się za brzuchy.Korzystając z ich nie uwagi wzięłam trochę śniegu i ulepiłam kulke.Zamachnęłam się i już po chwili George otrzepywał z twarzy śnieg.Uśmiechnęłam się triumfalnie a ten tylko spojrzał na mnie jakby chciał mi przekazac, wojna się zaczęła.Widząc że obaj bracia lepią już kulki zbiegłam ze schodów i zaczełam uciekać.Oczywiście obrywałam cały czas w plecy.Schowałam sie za jednym z drzew,ciężko oddychając.Wychyliłam się z jednej strony. Widząc ze nikogo tam nie ma wyszłam ze swojej kryjówki, ale okazało się ze to był największy błąd. bo po chwili leżałam już w śniegu a na mnie bliźniacy.

***


piątek, 1 stycznia 2016

Hello it' me

1 komentarz:

Witam tych, którzy jeszcze tutaj zaglądają. Od dłuższego czasu nie było rozdziału, jest to spowodowane brakiem komputera. Możliwe że juz w ferie go odzyskam i będę mogła cos dla was napisać. Przy okazji szczęśliwego nowego roku, by był dla was jeszcze lepszy niż poprzedni .

Część 1:
Bajka o Śmierci