sobota, 2 kwietnia 2016

Rozdział 6 3/3


A jednak jestem XD.Nie miałam serca zawieszać i powróciłam.

      Byłam właśnie na ostatnim egzaminie. Pytania na temat historii magii były zaskakująco łatwe. Spojrzałam w stronę Draco, który widocznie również skończył swój test. Widocznie wyczuł moje spojrzenie, bo zerknął w moją stronę. Uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił. Egzaminator oznajmił zakończenie egzaminu. Zabrano nam pergaminy. Wstałam z krzesła.
-Łatwo było prawda?-spojrzałam na Malfoya.
-Tak.-uśmiechnęłam się a koło nas przeszła Hermiona.-Muszę iść.
Powiedziałam i odeszłam od zdziwionego blondyna. Mam ochotę wyjaśnić z Hermioną kilka spraw. Wiem, że za mną nie przepada, ale nie rozumiem tego. Chciałam tylko zakopać topór wojenny.
-Hermiona.-zawołałam dziewczynę, gdy byliśmy na dziedzińcu. Brunetka odwróciła się w moją stronę i poniosła brew o góry.
-Coś się stało?- zapytała.
-Chciałam porozmawiać.-uśmiechnęłam się.
-My? Wybacz, ale nie mamy o czym.-powiedziała.
-Chciałam tylko zapytać co ci zrobiłam, że tak mnie nie lubisz.-powiedziałam, kiedy chciała odejść.
- Ja cię nie lubię ? Coś ci się wydaje. - powiedziała szorstko
-No wiesz, zawsze jak podejdę to odchodzisz, więc myślałam ...-zaczęłam.
- Kto by pomyślał ty myślisz poczekaj zapiszę sobie to bo rzadko ci się to zdarza.-powiedziała.
- Słucham? Nie sądziłam, że potrafisz być taka arogancka.-skrzyżowałam ręce na piersi.
- Arogancka? Chyba nawet nie wiesz co to słowo oznacza. Myślisz, że skoro jesteś czystej krwi i masz swojego tatusia w gronie pedagogicznym to wszystko możesz? Mylisz się. Jesteś nic niewartą rozpieszczoną dziewuchą. Niedobrze mi na twój widok kleisz się do wszystkich jak jakaś przyssawka.-wykrzyczała i odeszła. Stałam na środku, czując wzrok zgromadzonych uczniów. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego z Ronem. Bliznowaty chciał coś powiedzieć, ale tylko wyminęłam go i zaczęłam iść w stronę toalety.Czułam jak zaraz wybuchnę. Mijałam roześmianych uczniów, którzy nawet mnie nie zauważali. Spuściłam głowę, przyspieszyłam. Zatrzymałam się, dopiero kiedy na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i zobaczyłam Draco.
-Wybacz.-powiedziałam.
-Słyszałem co się stało.-powiedział wsadzając dłonie do kieszeni.
-Więc już wszyscy wiedzą?-westchnęłam.
-No można tak powiedzieć.-zaśmiał się-Nie przejmuj się tą szlamą. Zazdrości ci tylko.
-Niby czego?-zdziwiłam się.
Jak to czego?-powiedział zdziwiony.-Jesteś inteligentna, zabawna, lubiana i o wiele ładniejsza niż ona.-zaśmiał się a ja zrobiłam się czerwona.
-Dziękuję,zawsze wiedziałeś jak mnie pocieszyć.-stwierdziłam.
- Przysięgam ci, że ta szlama zapłaci za to co zrobiła już moja w tym sprawa.... - syknął
-Nie musisz.-spojrzałam na niego.
- Ale mogę. - uśmiechnął się. - Tylko ty też musisz mi w tym pomóc
-To nie jest dobry pomysł.Nie jestem mściwa.
- Spokojnie to nie będzie nic złego-odparł.
-No dobrze.-westchnęłam cicho-Jak ci pomóc?
- Masz być twarda nie możesz jej pokazać, że przejęłaś się słowami tej szlamy.
-Nie przejęłam się jej słowami.
- Więc czemu płaczesz? - miał racje
-Sama nie wiem.-rękawem wytarłam swoje oczy.
- Choć idziemy coś przekąsić.
Uśmiechnął się szeroko i położył mi dłoń na ramieniu.Odwzajemniłam uśmiech i oboje udaliśmy się do wielkiej sali na obiad.
                                                   ***
Dzisiaj był ostatni dzień roku szkolnego. Podczas uczty pożegnalnej miał być wyłoniony dom, który zdobył najwięcej punktów i dostanie w nagrodę puchar domów. Jak co roku na prowadzeniu był Slytherin. Kiedy dyrektor ogłosił,że znowu dom węża wygrał Ślizgoni zrobili wrzawę , którą nie da się opisać.Sama byłam zadowolona.Spojrzałam na Malfoya,który przyglądał się Potterowi z triumfalnym uśmiechem na twarzy.
- Tak, tak, dobrze się spisaliście, Ślizgoni – rzekł dyrektor. – Trzeba jednak wziąć pod uwagę ostatnie wydarzenia.
Zapadła cisza.Wszyscy wpatrywali się w jeden punkt,a był nim mężczyzna.Bałam się,że nasza ciężką praca zostanie zlekceważona.                               
I,miałam rację.Profesor Dumbledore przyznał dodatkowe punkty Ronowi, Hermionie, Harry’emu oraz Neville’owi, dzięki czemu wyprzedzili nas i wygrali . Nie mogłam w to uwierzyć, miałam nadzieję, że to  był sen.
-To chyba jakiś żart.-powiedziałam zaciskając dłoń w pięść.-Punkty za bycie dobrym przyjacielem?Ten starzec postradał już całkowicie zmysły.-powiedziałam a Malfoy uśmiechnął się w moją stronę.
- Jestem z ciebie dumny właśnie tymi słowami udowodniłaś, że jesteś prawdziwą Ślizgonką.
-No proszę cię, rozumiem.Harry pokonał Sam-Wiesz-Kogo, ale Hermiona za co dostało punkty? Nie zgadzam się na to. Jeżeli tak wygląda sprawiedliwe grono nauczycielskie to ja dziękuję.
- Jeszcze się odegramy.
Dokończyliśmy posiłki i każdy udał się po swoje rzeczy.Kufry zostały przeniesione wcześniej.W pokoju wspólnym siedzieli już starsi uczniowie.Rozmawiali o swoich planach na lato.Z Pansy udałyśmy się do mojego dominatorium. Na łóżku zostawiłam sukienkę,którą ubrałam.Na ramiona zarzuciłam sweter.Chwile jeszcze przyjrzałam się miejscu a zaraz później wyszliśmy.Przed wyjściem z lochów stał Snape. Podeszłam do niego a on lekko się uśmiechnął.
-Jestem zadowolony z twoich wyników.-powiedział.
-Starałam się najlepiej jak umiałam.-uśmiechnęłam się.
-Państwo Malfoy mają zabrać ciebie i Draco do ich domu.-mówił.-W sierpniu zabiorę cię i spędzimy czas razem.-powiedział.
-Dobrze-spojrzałam na odchodzącego mężczyznę.-Kocham cię tato.
-Ja ciebie też Alex.-odwrócił się.
Wraz z Draco,który cały czas stał obok zaczeliśmy iść w stronę ekspresu Hogwart.Już z daleka można było zobaczyć Hagrida rozmawiającego ze złotą trójką.Poczułam dłoń na ramieniu i się odwróciłam.Przede mną stała rudowłosa dziewczyna.
-Hej Tatiana.-powiedziałam ściskając dziewczynę.-Draco zajmiesz nam miejsce?-zapytałam, a chłopak tylko kiwnął głowa i wszedł do pociągu.
- Mam nadzieje, że zdałaś? Bo jak nie to kogo będę męczyć w następnym roku?
-Jasne,że zdałam.-zaśmiałam się-Ale nie rozmawiajmy o szkole.Powiedz jak bedziesz spędzać wakacje?Ostatnio nie miałyśmi kiedy rozmawiać.
- Dawno nie widziałam swoich braci, szczególe najmłodszego. Zostało mu kilka lat zanim pójdzie do Hogwartu ale i tak chce go postraszyć, że jest tu okropnie.
-Masz rodzeństwo? Nigdy nie wspominałaś.-spojrzałam na nią.
- Bo nie ma o czym wspominać, są bezmózgowcami. Młody nadal bawi się jakimiś lalkami, a straszy tylko robi sobie "klatę". Nie mam nawet z kim pogadać w domu nawet z rodzicami.
-Zawsze chciałam mieć rodzeństwo.-zaśmiałam się-Nie ubolewam jednak nad tym,że jestem jedynaczką.
Hagrid nakazał wchodzić do pociągu.Spojrzałam na dziewczyne przytuliłyśmy się i weszłyśmy do pociągu.Tatiana weszła do przedziału w którym siedziała Luna a ja zaczęłam szukać Draco.
-Siadaj z nami.-usłyszałam głos za sobą.Obróciłam sie i zobaczyłam Freda.Przez otwarte drzwi ujrzałam Hermione.
-Nie jestem tam mile widziana.-uśmiechnęłam się-Do zobaczenia po wakacjach.




2 komentarze:

  1. Pierwsza!!! Nie spodziewałam się. Tak weszłam i patrzę notka! I ale, ale, miałaś zawiesić. Dziękuję Ci za napisa nie. Świetne! Nie znałam Hermiony od tej strony. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu Amei.
    Troche późno wiem ale co tam.
    Twoja Hermiona jest niezbyt Hermioną jaką znam ale co tam twoje opo twoja władza. Tatiana. Ta postac jakos mnie niepokoji. Pozdrowionka Amei

    OdpowiedzUsuń

Część 1:
Bajka o Śmierci